Działamy na terenie całej Polski
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów, oferujemy nasze usługi na terenie całej Polski!
Ogrodzenie jest pierwszą rzeczą, którą widzi każdy, kto podjeżdża pod dom. Jest też tą częścią posesji, która przyjmuje na siebie najwięcej: deszcz odbijający się od chodnika, sól i błoto z drogi, cień od żywopłotu, wilgoć podciąganą od gruntu. Po kilku sezonach słupki zielenieją od glonów, spoina ciemnieje, a biały klinkier robi się szary.
Czyścimy takie ogrodzenia w całej Polsce. Każde zaczynamy od tego samego pytania: czym to jest zbudowane i w jakim stanie jest spoina. Od odpowiedzi zależy cała reszta.

To jest różnica, przez którą płot wymaga innego podejścia niż kostka brukowa czy elewacja.
Mur ogrodzeniowy stoi w najgorszych możliwych warunkach. Nie ma dachu, który osłoniłby go od góry. Nie ma ogrzewania od środka, więc przemarza na wylot, z obu stron naraz. Woda wsiąka w spoinę, zamarza, rozpycha ją od środka i tak co roku. Po kilkunastu sezonach zaprawa, która kiedyś była twarda, ma konsystencję zwietrzałego piasku.
Taką spoinę myjka ciśnieniowa po prostu wypłukuje. Nie „może uszkodzić”, tylko wypłukuje: strumień wybiera zaprawę spomiędzy cegieł na głębokość nawet kilku centymetrów, a po wyschnięciu widać czarne szczeliny między klinkierem. Efekt jest gorszy niż przed myciem, a naprawa kosztuje wielokrotnie więcej niż samo czyszczenie.
Dlatego zanim cokolwiek włączymy, sprawdzamy spoinę. Przejeżdżamy po niej narzędziem, oglądamy pod słupkami i przy gruncie, gdzie niszczy się najszybciej, i robimy próbę na małym, mało widocznym fragmencie. Dopiero potem dobieramy metodę i ciśnienie.
Jeśli spoina się kruszy, mówimy o tym wprost i proponujemy metodę łagodniejszą. Zdarza się, że odradzamy mycie ciśnieniowe całkowicie. Wolimy stracić zlecenie niż zostawić klienta z ogrodzeniem do remontu.
Nie mamy jednego sposobu na wszystko. Mamy kilka i wybieramy ten, który da najlepszy efekt przy najmniejszym ryzyku dla materiału.
| Rodzaj ogrodzenia | Na co zwracamy uwagę | Typowe podejście |
|---|---|---|
| Klinkier | stan spoiny, nasiąkliwość cegły, wykwity | ciśnienie obniżone i kontrolowane albo mycie chemiczne, zależnie od próby |
| Bloczek betonowy, kamień łupany | szeroka i często słaba spoina, porowata powierzchnia | najczęściej niskie ciśnienie z preparatem, dłuższy czas działania |
| Kamień naturalny | wrażliwość na odczyn preparatu, ryzyko odbarwień | dobór chemii pod konkretny kamień, ciśnienie minimalne |
| Mur tynkowany | stan tynku, mikropęknięcia, kolor | mycie niskociśnieniowe, bez strumienia punktowego |
| Beton architektoniczny | gładkie lico, na którym widać każdy ślad | równomierne prowadzenie, brak dysz rotacyjnych |
| Drewno | miękkie słoje, ryzyko postrzępienia włókien | niskie ciśnienie z włóknem, mycie wzdłuż słojów |
| Metal, aluminium, panele | powłoka lakiernicza, ocynk | mycie z preparatem, bez agresywnej chemii |
Osobna sprawa to zabrudzenia biologiczne. Zielony nalot na północnej stronie muru to glony i mchy, a nie brud. Zbicie ich ciśnieniem daje efekt na jeden sezon, bo w porach materiału zostają zarodniki i wszystko wraca po pierwszych deszczach. Dlatego w takich przypadkach pracujemy preparatem, który niszczy zabrudzenie u podstawy, a wodę traktujemy tylko jako sposób na spłukanie.
To u nas standard, nie usługa dodatkowa. Przed rozpoczęciem pracy każde przęsło zostaje osłonięte.
Powód jest prosty. Mur czyści się preparatami i wodą pod ciśnieniem, a przęsła prawie zawsze zrobione są z czegoś zupełnie innego niż słupki: lakierowanego metalu, aluminium, drewna, kompozytu. To, co jest bezpieczne dla klinkieru, potrafi zmatowić lakier albo zostawić zacieki na aluminium. Osad z muru spływający po przęśle też potrafi się w nie wżreć, jeśli zaschnie.
Poza przęsłami osłaniamy też wszystko, co znajduje się w zasięgu pracy: skrzynki na listy, domofon i oświetlenie, napędy bram, elewację, jeśli ogrodzenie do niej przylega, oraz nawierzchnię pod murem. Rośliny przy ogrodzeniu zabezpieczamy folią i podlewamy przed rozpoczęciem, żeby ograniczyć kontakt preparatu z korzeniami.
Po zakończeniu pracy zbieramy zabezpieczenia i sprzątamy teren. Zostaje czyste ogrodzenie, a nie plac budowy.

1. Oględziny i próba. Sprawdzamy materiał, rodzaj zabrudzenia i stan spoiny. Wykonujemy próbę na niewielkim fragmencie i pokazujemy efekt, zanim zabierzemy się za całość.
2. Zabezpieczenie. Osłaniamy przęsła, instalacje, rośliny i nawierzchnię przy murze.
3. Czyszczenie. Metodą i ciśnieniem ustalonymi po próbie. Pracujemy odcinkami, kontrolując efekt na bieżąco.
4. Spłukanie i ocena. Zmywamy pozostałości preparatu i oglądamy spoinę po umyciu. Jeśli któryś fragment wymaga uzupełnienia, mówimy o tym od razu.
5. Uporządkowanie terenu. Zbieramy folie, spłukujemy nawierzchnię, zostawiamy porządek.
Czyste ogrodzenie to dobry moment na dwie rzeczy, które przedłużają efekt.
Uzupełnienie spoiny. Ubytki najlepiej widać dopiero po umyciu. Drobne miejsca da się uzupełnić od razu, przy większych wskazujemy, co i w jakim zakresie wymaga naprawy.
Impregnacja. Powierzchnia zaimpregnowana wolniej chłonie wodę, przez co trudniej osadzają się na niej glony, a spoina jest mniej narażona na przemarzanie. Robimy to tą samą techniką co przy impregnacji kostki brukowej.
Jeśli razem z ogrodzeniem porządkujesz resztę posesji, zwykle łączy się to w jeden wyjazd z czyszczeniem kostki brukowej albo czyszczeniem elewacji. Wychodzi taniej niż dwa osobne terminy.
Cenę ustalamy indywidualnie, bo przy ogrodzeniach różnice bywają duże. Wpływ mają:
Najszybciej wycenimy pracę na podstawie kilku zdjęć: całego ogrodzenia z dystansu, zbliżenia na spoinę i zbliżenia na najbardziej zabrudzony fragment. Wyślij je na biuro@szurubruk.pl albo WhatsAppem. Odpowiadamy zwykle tego samego dnia.
Czy mycie ciśnieniowe zniszczy moje ogrodzenie? Nie, jeśli ciśnienie jest dobrane do materiału i stanu spoiny. Właśnie po to robimy próbę przed rozpoczęciem pracy. Przy słabej spoinie schodzimy z ciśnieniem albo rezygnujemy z niego całkowicie na rzecz metody chemicznej.
Spoina w moim płocie się kruszy. Da się coś zrobić? Da się, tylko inaczej. Takie ogrodzenie czyścimy preparatem przy minimalnym ciśnieniu, a wodę traktujemy wyłącznie jako sposób na spłukanie. Efekt jest bardzo dobry, praca trwa dłużej. Przy okazji zobaczysz dokładnie, które fragmenty wymagają uzupełnienia.
Czy trzeba demontować przęsła? Nie. Zabezpieczamy je na miejscu i to w zupełności wystarcza.
Czy zielony nalot wróci? Wróci, jeśli zostanie tylko zbity wodą. Dlatego pracujemy preparatem, który usuwa go u podstawy. Impregnacja dodatkowo opóźnia nawrót.
Jak długo to trwa? Typowe ogrodzenie przy domu jednorodzinnym to zwykle jeden dzień pracy. Przy dłuższych murach albo mocno zabrudzonych powierzchniach potrzeba więcej czasu, o czym uprzedzamy przy wycenie.
O jakiej porze roku najlepiej to zrobić? Od wiosny do jesieni, przy temperaturze dodatniej. Nie pracujemy przy mrozie, bo woda w spoinie zamarza i może ją uszkodzić.
Czy potrzebna jest moja obecność? Na początku warto być, żeby wspólnie obejrzeć próbę i ustalić zakres. Później nie jest to konieczne, o ile mamy dostęp do wody i prądu.